Archiwum autora: Olga Lesz

Mowa bezdźwięczna – duży problem!!!

Bardzo często dzieci w wieku przedszkolnym zaburzają dźwięczność niektórych głosek. Zamiast b mówią p, zamiast d – t, zamiast g – k. Przykładów można tu mnożyć, gdyż w języku polskim występuje wiele głosek dźwięcznych. Dziecko, które wykazuje mowę bezdźwięczną , może być źle zrozumiane przez otoczenie. Jest to bowiem taka wada wymowy, która zmienia znaczenie słów. Weźmy pod uwagę na przykład słowo koza. Dziecko nie różnicujące dźwięczności zamiast koza powie kosa. Kto z nas będzie wówczas wiedział, czy dziecku chodziło o kozę a może miało na myśli kosę?

Nie można zatem dopuścić do sytuacji, w której nie pracujemy u dziecka nad zaobserwowaną mową bezdźwięczną. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że taki przedszkolak, jeżeli nie nauczy się realizacji dźwięcznej, może w szkole mieć problemy zarówno z pisaniem, jak i czytaniem. Warto o tym pamiętać.
W moim gabinecie pracuję z dziećmi nad poprawą mowy niemniej jeżeli zauważą Państwo takie sytuacje u swojej pociechy a nie jesteście pewni czy ja już z nim pracuję , proszę o udanie się do mojego gabinetu.

logopeda Marta Gałkowska

Nowe urządzenie

Ostatniego dnia października w grupie maluszków na ścianie pojawiło się nowe urządzenie. Dyrekcja przedszkola zakupiła Fellowes AeraMax Professional czyli oczyszczacz powietrza. Po co nam to urządzenie? Jest to skuteczne rozwiązanie problemów z zanieczyszczonym powietrzem – eliminuje bakterie, zarazki w placówce, smog. Zadba o zdrowie dzieci to jest jego zadanie. Liczymy na ograniczenie liczby infekcji i chorób wśród dzieci. Oczyszczacz eliminuje zapachy, a redukcję smogu potwierdzają badania. Technologia Enviro Smart- inteligentny czujnik reaguje na dźwięk, ruch lub zapachy i automatycznie dostosowuje pracę do panujących warunków, optymalizując działanie. Posiada tryb cichej pracy dzięki czemu działa poniżej poziomu hałasu otoczenia.

Najpierw pomyślane, potem powiedziane…”

Rodzice, zwłaszcza młodszych przedszkolaków są zaniepokojeni, jeśli Ich dziecko mało mówi, właściwie nie radzi sobie z komunikacją językową, używając gestów, prostych słów a nie zdań.
Trzeba zauważyć, że maluchy mają do tego prawo.
Język bierny (to, co dziecko ma w głowie) zawsze wyprzedza język czynny a olbrzymie dysproporcje między nimi u dwulatków, trzylatków zdarzają się często.

Ważne jest zatem, aby „dziecko kąpać w słowie”, to znaczy mówić do niego jak najwięcej w sposób normalny, nie pieszcząc się i niepotrzebnie zdrabniając.

To, co można dla dziecka w tym wczesnym wieku zrobić, to na pewno posłać do przedszkola. Nikt oraz nic nie zastąpi dziecku kontaktu z rówieśnikami a także uspołeczniania, do czego jest zobligowane przedszkole i co z pewnością czyni.

Nagle okazuje się , że dziecko zaczyna mówić i że mowa staje się dla niego atrakcyjna, przydatna i satysfakcjonująca.

Tym artykułem chciałam Państwa uspokoić.Prędzej czy później dziecko zaczyna mówić i zdobywać kompetencje komunikacyjne. Nie wolno dzieci zmuszać do mówienia, ale zachęcać je, motywować, nagradzać.

W razie wątpliwości i pytań zapraszam Państwa do mojego gabinetu w
poniedziałki i w czwartki w godz. 11.00 do 15.30.

logopeda Marta Mierzwa – Gałkowska

Nasze przedszkole

Minął pierwszy tydzień września i rozpoczął się nowy rok szkolny. Dzieci od nowa muszą wdrożyć się w rytm dnia i przypomnieć sobie zasady obowiązujące w przedszkolu. W tym tygodniu dzieci zwiedzały przedszkole oraz naszą nową salę, ze wszystkimi kącikami z zabawkami. Chłopakom najbardziej przypadły do gustu różne klocki, z których budowali długie węże, natomiast dziewczynki upodobały sobie kącik lalek z kuchenką. Dzieci przypominały sobie także swoje imiona oraz je ozdabiały zapisane na kartce.

Ten tydzień był bardzo wesoły Tutaj link do galerii zdjęć
p. Milena

TROCHĘ RUCHU

Biedroneczki lubią tańczyć i dużo się ruszać, jak każde dziecko. Gdy nasze umysły już były rozruszane, przyszedł czas na ciała.
Ćwiczyliśmy równowagę i koordynację w trakcie bardzo łatwego ćwiczenia ze sznurkiem i z piłką.
Przyszedł też czas na to co Biedronki lubią najbardziej – ćwiczenia na piłkach. Niektóre wywołały dużo śmiechu.
Pracowaliśmy również nad rozwijaniem motoryki dużej i poszczególnych grup mięśniowych. Nowością dla dzieci okazało się określenie „Koci grzbiet”.
Najcięższym ćwiczeniem dla dzieci było przenoszenie piłeczki do krążka. Wymagało to skupienia i koordynacji.
Mimo to, dzieci poradziły sobie ze wszystkim….

Tutaj link do galerii